Presja ze wschodu, inwestycje z zachodu: tydzień w branży drobiarsko-jajczarskiej
Poultry · przegląd tygodnia · 2026-09-22
Przegląd Rynku Drobiu

Presja ze wschodu, inwestycje z zachodu: tydzień w branży drobiarsko-jajczarskiej

Ten tydzień w branży to zderzenie dwóch trendów, które razem dobrze pokazują kondycję europejskiego rynku drobiu i jaj. Ukraina domyka unijne limity bezcłowe na jaja i drób, zwiększając presję importową na polski rynek, podczas gdy hiszpański gigant jajczarski inwestuje setki milionów euro w odejście od klatek.

Komercyjna hala brojlerów (kurczaków rzeźnych) – przykład przemysłowej produkcji drobiu mięsnego, do której odnosi się zbliżający się do wyczerpania unijny kontyngent na drób.
Źródło: Wikimedia Commons · Autor: Joe Valbuena (USDA) · Licencja: Domena publiczna (utwór rządu federalnego USA)

01 · Handel i import

Ukraina wyczerpała limit na jaja, drób tuż za nim [1]

Ukraiński klub biznesu rolnego (UKAB) poinformował w połowie września, że Ukraina w pełni wykorzystała unijny kontyngent taryfowy na jaja i produkty jajeczne – limit wynoszący 6,75 tys. ton za okres styczeń-wrzesień został osiągnięty. Bardzo blisko wyczerpania jest też kontyngent na drób, ustalony na poziomie ok. 70 tys. ton [1]. Tempo, w jakim oba limity zostały zapełnione, samo w sobie mówi wiele o skali ukraińskiej produkcji eksportowej kierowanej na rynek unijny.

Co to oznacza w praktyce? Po przekroczeniu progu dalszy eksport tych produktów do Unii Europejskiej nie jest już zamknięty, ale zostaje obłożony cłem – co siłą rzeczy osłabia opłacalność ukraińskiego eksportu w najbliższych miesiącach. Dla polskich hodowców drobiu i producentów jaj to jednak sygnał ambiwalentny: z jednej strony potwierdza, jak duża presja importowa narosła w ostatnich latach wzdłuż wschodniej granicy, z drugiej – mechanizm limitów i ceł wciąż działa jako pewien bufor ochronny dla unijnego rynku [1]. Warto śledzić, czy i w jakiej formie kontyngenty zostaną odnowione na kolejny okres rozliczeniowy, bo to właśnie ten temat od miesięcy elektryzuje krajowych producentów i będzie wracał w dyskusjach branżowych jeszcze nie raz w tym roku. To także przypomnienie, że skala importu z krajów spoza Wspólnoty potrafi zmieniać się szybciej, niż zdążą zareagować krajowi producenci.

Kartonik sześciu jaj kurzych – uniwersalny symbol produktu, wokół którego toczy się spór o import z Ukrainy i inwestycje w dobrostan zwierząt.
Źródło: Wikimedia Commons · Autor: Gisela Francisco · Licencja: CC BY 3.0

02 · Dobrostan zwierząt

Huevos Guillén: 200 mln euro na odejście od klatek w Hiszpanii [2]

Podczas gdy rynek zmaga się z presją importową, część branży inwestuje w zupełnie inny kierunek rozwoju – dobrostan zwierząt. Huevos Guillén, główny dostawca jaj dla hiszpańskiej sieci Mercadona, ogłosił czteroletni plan inwestycyjny o wartości 200 mln euro, którego celem jest całkowite przejście na produkcję bezklatkową do 2028 roku [2].

Skala zamierzeń robi wrażenie już na najbliższy horyzont czasowy: do końca 2026 roku aż 80% z 6,13 mln kur niosek ma być utrzymywanych w systemach bezklatkowych. Kluczowym elementem planu jest nowa ferma wolnowybiegowa w Badajoz, warta 14,5 mln euro i przewidziana dla 320 tys. kur [2]. To jedna z największych prywatnych inwestycji w dobrostan niosek w Europie ostatnich lat – i wyraźny sygnał, w którą stronę zmierza cały unijny rynek jaj w obliczu zapowiadanego, unijnego zakazu klatek. Dla polskich producentów to zarazem wskazówka, że presja regulacyjna i konsumencka na systemy alternatywne nie zwolni – a inwestycje w tym kierunku warto planować z wyprzedzeniem, zamiast czekać na ostatnią chwilę, gdy koszty przebudowy ferm mogą być jeszcze wyższe. Warto też zauważyć, że tego typu inwestycje bywają wspierane komunikacją wobec konsumentów, dla których dobrostan zwierząt staje się coraz częściej kryterium wyboru przy półce sklepowej.

Pracownica przy linii sortowania i pakowania jaj na fermie drobiu – ilustracja przemysłowej skali produkcji i eksportu jaj (zdjęcie z fermy w Kazachstanie, poglądowo dla tematu handlu jajami).
Źródło: Wikimedia Commons · Autor: Valeriy Bugayev · Licencja: CC BY 4.0

03

Dwa oblicza tego samego rynku

Te dwie historie, choć dotyczą różnych krajów i różnych zjawisk, dobrze pokazują, w jak wielu wymiarach jednocześnie zmienia się dziś europejski rynek drobiarski i jajczarski – od geopolityki handlu po etykę produkcji. Polscy hodowcy i producenci muszą jednocześnie pilnować konkurencyjności cenowej wobec importu zza wschodniej granicy i inwestować w standardy dobrostanu, które prędzej czy później staną się obowiązkowe w całej Unii. Firmy, które już dziś planują inwestycje w oba te obszary, będą miały przewagę, gdy regulacje i presja rynkowa przyspieszą.

O tym, jak łączyć te dwa wyzwania – konkurencyjność i zgodność z rosnącymi wymogami dobrostanu – porozmawiamy szerzej podczas targów Poultry Tech 2026 – Branżowe Targi Hodowli Drobiu i Produkcji Jaj. To okazja, by spotkać dostawców technologii, hodowców i ekspertów branżowych w jednym miejscu i wymienić się doświadczeniami z pierwszej ręki. Zapraszamy!

Zaproszenie

Chcesz wiedzieć, jak zabezpieczyć swoją fermę przed presją importową i jednocześnie przygotować się na unijny zakaz klatek? Odwiedź targi Poultry Tech 2026, gdzie spotkasz dostawców technologii, ekspertów rynkowych i hodowców z całej Europy. Porozmawiaj o strategiach, które już dziś wdrażają liderzy branży, takich jak hiszpański Huevos Guillén.

Poultry Tech 2026
Poultry · przegląd tygodnia · 2026-09-22